Pielgrzymka papieska 1987

Hasło nie odnosi się do nauki Sługi Bożego Jana Pawła II ani do nadziei, jaką dawał mam Polakom Papież.

Celem hasła jest wskazanie nieprawdopodobnej siły sprawczej milicyjnego państwa PRL. Bezpieka przeprowadziła, jak to się mówiło, rozmowy ostrzegawcze, tuż przed przyjazdem do kraju Jana Pawła II, jak i po pielgrzymce. Wielu zatrzymano.

Całe grupy nie dojechały np. łódzka. Uruchomiono akcję utrudniania dojazdu na papieską mszę. Grupa piotrkowska jadąca na Mszę św. do Gdańska Zaspy straciła 4 godziny na niezliczonej ilości kontroli. Na jednej z kontroli zatrzymał się Ksiądz Jan Sikorki ze sztabu pielgrzymkowego. Po rozmowie z funkcjonariuszami mieli dojechać do Gdańska bez przeszkód. Szybko okazało się, że to blef. ZOMO pozwoliło przejechać autu, którym zmierzał do Gdańska ksiądz a na piotrkowską grupę zastawiono kolejną blokadę. Było to na prostym płaskim odcinku tak, że ksiądz zobaczył blokadę w lusterku auta i wrócił do grupy. Po bardzo nerwowej rozmowie już grupy nie zatrzymano. Za to wyprowadzono na obwodnicę trójmiasta daleko poza teren pielgrzymkowy. Tutaj na szczęście obronił piotrkowskich pielgrzymów mocną interwencją biskup (brak nazwiska) Dojechali do Zaspy. Na Mszę świętą dotarli w momencie, w którym Ojciec Święty kończył słynną Homilię. Uczestnicy mszy witali grupę mocno spóźnioną oklaskami. Niestety, kilkoro miało zaproszenie na spotkanie z Jego Świątobliwością przed uroczystą mszą.

Hasło jest roboczym materiałem do opracowania...

Napisano: 2010-03-17 09:37:03
wyświetleń: 1149