Kazimiera i Bronisław Korzeniowscy

Kazimiera z domu Dukowicz urodziła się w 1897 roku w Kamieńsku. Rodzice: Katarzyna z domu Secomska i Antoni. Babcia była blisko spokrewniona z prof. Kazimierzem Secomskim, wiceprzewodniczącym Komisji Planowania, wicepremierem i zastępcą przewodniczącego Rady Państwa PRL. Szkołę powszechną ukończyła w Kamieńsku, następnie Żeńską Pensję Emilii i Felicji Krzywickich w Piotrkowie Tryb.(obecnie II LO im. Marii Skłodowskiej Curie) , gdzie zdała maturę. Pracę jako nauczycielka rozpoczęła w Gorzędowie.

Bronisław Marceli Korzeniowski urodził się w 1895 roku w Chajczynach koło Zelowa. Rodzice: Seweryna z domu Stokowska i Józef Rawicz Korzeniowski. Przodkowie Dziadka za udział w powstaniu styczniowym ukarani zostali konfiskatą majątków. Korzeniowscy byli spokrewnieni z wielkim patriotą, pianistą Ignacym Paderewskim i pisarką Janiną Porazińską. Bronisław Korzeniowski ukończył w Piotrkowie Tryb. Gimnazjum Polskie – szkołę utworzoną przez inżyniera Jacobsona. (obecnie I LO im. Bolesława Chrobrego) po zdaniu matury rozpoczął studia w Moskwie w Instytucie Dróg i Mostów a do wybuchu rewolucji bolszewickiej w 1917 roku zdążył ukończyć dwa lata studiów. Udało mu się wrócić do Ojczyzny. W 1920 roku brał udział jako ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej.

Pierwszą pracę jako nauczyciel rozpoczął w Ochocicach koło Kamieńska w 1922 roku został kierownikiem szkoły powszechnej trzeciego stopnia (sześcioklasowej) w Krzyżanowie. Szkoła ta wraz z mieszkaniem kierownika znajdowała się w drewnianym budynku. Dziadkowie pobrali się w 1924 roku i Babcia rozpoczęła pracę w szkole w Krzyżanowie, w 1925 roku urodziła się Ich Córka Janina a w 1927 Syn Józef.

Babcia i Dziadek byli wielkim społecznikami i organizatorami życia na wsi.

Z Ich inicjatywy utwardzono drogę, wykopano rowy, zaczęto stosować nowe uprawy warzyw, powstał dom kultury w Krzyżanowie. Dziadek, człowiek szanowany i bardzo lubiany wynegocjował, że w sąsiednim Milejowie powstała stacja kolejowa i od tamtej pory zatrzymywały się pociągi. Dziadek był bardzo dobrym matematykiem, w związku z tym do jego szkoły przenosili się uczniowie, którzy pragnęli kontynuować naukę w gimnazjum. Uczyli się więc w Krzyżanowie niektórzy mieszkańcy zasiedlonych przez spolszczonych Niemców Gąsek, chociaż we wsi tej też była szkoła.

W dniu wybuchu drugiej wojny światowej Dziadek ukrył swoich najbliższych w mieście Piotrkowie Tryb. a sam w towarzystwie kilku dużo młodszych od Niego mężczyzn bezskutecznie próbował zaciągnąć się do wojska. W tym celu wyruszył w stronę Warszawy. Być może dlatego przeżył. 6 września 1939 roku Niemcy w odwecie za bohaterską obronę, przez polskich żołnierzy, szosy piotrkowskiej rozstrzelali wielu mieszkańców Krzyżanowa i okolic, spalili też kilka domów sąsiadów. Dziwnym trafem drewniana szkoła nie spłonęła. Przez cały okres okupacji hitlerowskiej szkoła w Krzyżanowie działała nieprzerwanie pod kierownictwem Bronisława Korzeniowskiego, pracowała w tej szkole jeszcze jedna nauczycielka, natomiast Kazimierę Korzeniowską Niemcy zwolnili z pracy. Przy szkole była hodowla jedwabników.

Dziadek w konspiracji współpracował z gospodarzem – ogrodnikiem Klemensem Kłysikiem, u którego byli „zatrudnieni” dwaj cichociemni. W mieszkaniu kierownika odbywały się komplety tajnego nauczania na poziomie szkoły gimnazjalnej, w których uczestniczyły m.in. dzieci sąsiadów: Ireneusz Dudek i Leszek Kłysik. Lekcje te prowadził Jan Kulbat z Longinówki.

Pod koniec wojny, gdy Dzieci Korzeniowskich osiągnęły wiek 16 lat zostały zaprzysiężone jako łącznicy AK. Zdążyły jeszcze wziąć udział w przejęciu zrzutu broni w akcji pod Magdalenką. Po wojnie Babcia i Dziadek znów pracowali razem w szkole w Krzyżanowie aż do 1964 roku. Dziadkowie postarzeli się i postanowili wyjechać do miasta bliżej Ich Dzieci, ale przed odejściem chcieli coś wspaniałego po sobie zostawić.

To coś to miała być piękna murowana szkoła. Rozpoczęła się ostatnia Ich wielka akcja. Uruchomili wszelkie koneksje rodzinne i znajomości, architekt Jerzy Topczewski przygotował projekt budynku oraz kompletną dokumentację. Gdy na plac budowy zaczęto zwozić cegły i cement nagle pojawił się w Krzyżanowie Starosta Piotrkowski Pan Bąkowski i zarządził, że murowanej szkoły w Krzyżanowie nie będzie, ponieważ Wola Krzysztoporska jest większa i bardziej potrzebuje nowej szkoły niż Krzyżanów. Ta decyzja bardzo przygnębiająco wpłynęła na Dziadków. Mój Tata nie mogąc patrzeć jak Jego Rodzice cierpią poprosił o pomoc prof. Kazimierza Secomskiego (wiceprzewodniczącego Komisji Planowania PRL). Prof. Secomski zagroził, że wstrzyma wszelkie fundusze i w Woli Krzysztoporskiej nowej szkoły też nie będzie. W tej sytuacji Wojewoda Łódzki Piotr Szymanek odblokował budowę nowej szkoły w Krzyżanowie. Szkoła została wybudowana.

Nowa szkoła w Woli Krzysztoporskiej powstała również ale kilka lat później. Dziadkowie przenieśli się do Piotrkowa Trybunalskiego, Babcia na emeryturę a Dziadek do pracy, do Szkoły Podstawowej Nr 14 im. Władysława Jagiełly, gdzie uczył języka rosyjskiego jeszcze cztery lata, aż do śmierci w 1968 roku. Dziadek miał wspaniały pogrzeb, w którym uczestniczyło tysiące Jego przyjaciół. Babcia zmarła w 1984 roku. Spoczywają na Starym Cmentarzu w Piotrkowie Trybunalskim.

Cześć Ich pamięci!

Piotr Bronisław Korzeniowski

Józef Wieczorek

Józef Wieczorek jest absolwentem geologii Uniwersytetu Warszawskiego, był wykładowcą geologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, autorem kilkudziesięciu publikacji w czasopismach polskich i zagranicznych, wprowadził do systemu nauki i edukacji wielu swoich studentów

Jeszcze w latach PRL walczył o wysokie standardy etyczne środowiska akademickiego. W ramach wielkiej czystki środowiska akademickiego prowadzonej w latach 80-tych został usunięty z uczelni z oskarżenia o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką, niewłaściwą (dla systemu komunistycznego) etykę i postawę obywatelską stanowiącą zagrożenie dla symbiotycznych związków – nomenklaturowe władze uczelni – PZPR, SB.

”Wilczy bilet” wystawiony u schyłku PRL zachował swoją ważność także w III RP, stanowiąc dokumentację natury tego systemu.

W czasach transformacji został usunięty również z Polskiego Towarzystwa Geologicznego (był b. aktywnym jego członkiem, redaktorem Rocznika PTG, prowadził sekcję paleontologiczną, i sekcję geologii historycznej), którego władze usilnie broniły się przed demokratyzacją towarzystwa i wprowadzeniem należytych standardów etycznych. Te decyzje nie zostały zmienione w III RP.

W 2005 r. jako dysydent akademicki założył portal ( i fundację) NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE http://www.nfa.pl. rozwinięty następnie w strefę stowarzyszonych serwisów NFA poświęconych problemom środowiska akademickiego, a w szczególności jego patologiom. Uznany przez decydentów akademickich za destabilizatora polskiego środowiska akademickiego, czego trudno nie uznać za wyraz wysokiego uznania dla tej działalności

Wykaz stron NFA:

 

 

Witold Kowalczyk

Witold Kowalczyk, ur. 14 września 1957 w Mniszkowie. Wykształcenie średnie. Piotrkowianin. Przeciwnik Okrągłego Stołu.

W Solidarności od 1980 roku. Wcześniej młody zbuntowany – syn polskiego katolickiego, patriotycznego od pokoleń domu. Do 13 XII 1981 baczny zafascynowany obserwator, z czasem kontestujący małą radykalność Solidarności wobec szykującego się nieznanego zagrożenia. 12 grudnia wieczorem, pisze list do Lecha Wałęsy. List pełen goryczy, pretensji na to, że Solidarność pozwala na penetrację zakładów pracy przez inspekcje para militarne. 14 grudnia (poniedziałek) swym radykalnym wystąpieniem (zakładowa stołówka w FMG „Pioma”) przeciwko wprowadzeniu Stanu Wojennego, żądaniu: usunięcia obecnego w zakładzie uzbrojonego wojska, uwolnienia internowanych – wpada zakładowej bezpiece na indeks.

Przez koleje miesiące i lata – do marca 1985 prowadzi agitację przeciwko Juncie Wojskowej w FMG „Pioma”. Kolportaż pojawiającej się podziemnej prasy, akcje malowania antykomunistycznych haseł na terenie zakładu pracy. Publiczne (stołówka zakładowa) rozmowy o junie wojskowej, prezentacja zdjęć, czytanie bibuły… Bierze udział w mszach świętych za Ojczyznę, protestach, manifestacjach w tym największych w kraju np. 31 sierpnia 1982 w Warszawie. Od 1983 pisze własne ulotki pod pseudonimem „Pasternik”. W lutym 1985 zakładowa bezpieka zlecając kolejną zmianę miejsca pracy (troska o skuteczniejszą inwigilację) popełnia błąd. Kierownictwo (M32) w trakcie zwolnienia lekarskiego zmienia miejsce pracy i płacy. Nie podejmuje pracy na nowym miejscu z nowym większym uposażeniem. Podjęcie nowej pracy i większej płacy odbiera jako dyskomfort dla solidarnościowca. Sytuacja staje się patowa. Konflikt jest powszechnym wydarzeniem, obserwowanym przez pracowników dwóch dużych hal produkcyjnych. Nic mu nie można zrobić, ponieważ skutecznie (systematycznie zapoznaje ludzi z korespondencją pracownik & pracodawca) – wykazuje naruszenie praw pracowniczych. Kierownictwo jest skłonne uznać swój błąd proceduralny, zakładowa bezpieka nie. Patowa sytuacja trwa do kwietnia. Witold Kowalczyk pojawia się w pracy, nie podejmuje pracy na nowym stanowisku. Pensja jest wypłacana. Pat trwa. Po wyczerpaniu wszystkich możliwości, (jakie daje prawo pracy) prosi o zwolnienie za porozumieniem stron. Jest to ewenement, bo „Pioma” jest zakładem zmilitaryzowanym. W tym czasie (czasie, przepychanki z bezpieką) spotyka się z cichym poparciem – solidarnością. Np. szef produkcji M32 p. Siekierski. Szef produkcji, na ostatnim spotkaniu prosi o pozostanie w pracy na „Piomie”. Sugeruje, że może mieć problemy ze znalezieniem pracy, że w firmie jest wielu, który dobrze mu życzą. Postanawia jednak odejść i wtedy szef produkcji daje mu do ręki teczkę personalną, którą poleca zanieść do odpowiedniego biura. Teczkę pełną donosów (np. kierownika Działu o działalności poza zakładem pracy – donos z akcji pod Bernardynami X.1984 – Popiełuszko), raportów etc…

W Dniu 2 kwietnia 1985 Witold Kowalczyk odchodzi do nowej pracy w energetyce, która czeka na niego od początku konfliktu na Piomie. W tym czasie przestaje być, jak do tej pory samotnym strzelcem. Zostaje zaproszony, przez p. Jacka Tworkowskiego do formalnej zorganizowanej opozycji skupionej u ojców jezuitów. W nowym miejscu pracy – w Zakładzie Energetycznym Rejon Piotrków – pozostaje nierozpoznany przez bezpiekę do lipca. Tutaj z nową siłą prowadzi w zespole osób np. pp. Ryszard Łopaciński, Piotr Masiarek wielu innych pracę u podstaw, której owoce funkcjonują do dziś (2010). Swoją antykomunistyczną działalność prowadzi wielokierunkowo, nie tylko poprzez obywatelską postawę antykomunistyczną. Znaczący zauważalny udział w pielgrzymkach: Ludzi Pracy, Energetyków, Pieszej Piotrkowskiej – 1984-1995 i nadal.

W nowej pracy angażuje się:

 

  • w krajowej energetyce przyszłościowa reforma energetyki – 1986-1992
  • w powoli powstające Duszpasterstwo Zawodowe Energetyków – od 1986
  • w sekcji Przyjaciół Dzieci i Młodzieży w Duszpasterstwie Ludzi Pracy przy o. Jezuitach – I Niezależna Drużyna Harcerstwa Polskiego – 1986-1991
  • w Grupie Roboczej KK NSZZ „S” i jej następcy Porozumieniu na rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych Wyborów w NSZZ „S” – 1985-1989
  • wielu innych niezliczonych projektach w Solidarności, Duszpasterstwie, indywidualnych akcjach w miejscu zamieszkania,
  • staje się członkiem władz podziemnej Solidarności w Piotrkowie Tryb.- 1986
  • W 1986 bezpieka wzmacnia (nadaje formalnej – proceduralnej formy) dotychczasową permanentną inwigilację. Zakłada SOR Energetyk (Sprawa Operacyjnego Rozpracowania), która trwa do sierpnia 1989. Henryk R. (1.VIII.1986-20.III.1989) – kierownik rejonu pojawia się i znika w bezpośrednim związku z (SOR Energetyk), zdjęty z kierownika rejonu (przeniesiony do centrali firmy) przed wyborami z 4 czerwca. (w SOR pracowało 13 osób – funkcjonariusze i TW) To pokazuje państwo milicyjne w pełnej krasie. HR dalej pracuje w energetyce (2010), pomimo wieku emerytalnego.W 1989 – przykładowo:
  • pierwszy w energetyce przewodniczący odrodzonej KZ NSZZ „S” – 14.I.1989, obecnie (2010) członek honorowy KZ „S” w PGE Dystrybucja Piotrków Trybunalski,
  • Członek Założyciel ZChN – 27.X.1989, delegat krajowy partii, wieloletni przewodniczący w Piotrkowie – ca1997,
  • Aktywny działacz i członek władz Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” – 1989-1994,
  • Rady I i II kadencji – 1990-1998, (członek Zarządu Miasta, przewodniczący Komisji RM – 1990-1994, współtwórca: np. Straży Miejskiej ( uchwała 204 z 20 marca 1992 r. – XX Sesja),
  • Uchwały nadającej tzw. „krzywdzie piotrkowskiej” nazwy Skwer Stefana kardynała Wyszyńskiego – (1992) uchwała usunięta z dokumentacji RM. W tym 1992 roku, powstała mapa miasta Piotrkowa, na której radny Stanisław Urbaczka umieścił Skwer i jest to jedyny dowód na podjecie takiej Uchwały przez Radnych I kadencji RM.
  • Promotor powołania Zarządu Transportu Miejskiego (Uchwała nr 350 z XXXIII Sesji (9.07.1993 o utworzeniu zakładu budżetowego pn. „Zarząd Transportu Miejskiego” i nadania mu statutu)
  • Uchwały RM nadającej piotrkowskiej po trzykroć „Krzywdzie – Historyczny Skwer, imię „Parku Śródmiejskiego Jana Pała II.” ( Uchwała 410 z 21.V.1997r XXXVIII Sesji RM)Promotor działania wolnorynkowego w Samorządzie. Członek FRK – Forum Ruchów Katolickich. (1992 i nadal) Ponownie podejmuje publicystykę pod pseudonimem „Pasternik” Członek władz duszpasterstwa energetyków różnych szczebli – w latach 2006-2010 członek Krajowej Rady.

    W 2002 zakłada prywatną stronę internetową, od 2006 prowadzi społecznościowy portal polityczno publicystyczny – trybunalscy.pl, jako dalsza konsekwentna służba małej i dużej Ojczyźnie z pozycji: antykomunizmu w polityce, liberalizmu w gospodarce i katolickiej moralności w życiu codziennym. Postać znacząca, ważna, potrzebna. Permanentnie zmuszająca do refleksji, konsekwentna w realizacji wyznaczonych celów. Ojciec czterech synów.

    Źródła:

  • Katalog IPN
  • Strona domowa
  • Publikacje książkowe IPN
  • NSZZ „Solidarność 1980-1989 Tom IV”

 

Krzywda Piotrkowska

w opracowaniu…

obecnie Park Śródmiejski Jana Pawła II

Krzywda piotrkowska to:

 

  • park ojców bernardynów skonfiskowany wraz z kasatą klasztoru w nocy z 27/28 XI 1864 r.za aktywność patrotyczną,
  • zbombardowanie w pierwszych dniach II wojny światowej zabudowań znaczących piotrkowian, jakie na tym terenie powstały.
  • ubeckie wyczyszczenie dokumentacji i kadencji RM 1990-94 powołującej na krzywdzie Skwer Stefana kardynała Wyszyńskiego

 

Ryszard Andrzej Łopaciński

48 lat, katolik, żona Ewa, sześcioro dzieci: Bogusia l.19, Rafał l.18, Piotr l.16, Michał l.11, Kamil l.6, Karol l.4

Dla tych na krzywdzie ludzkiej nowobogackich – to „fanatyk, moher,” który wciągnął na piotrkowski komin antenę nadajnika Radia Maryja. Organizator Piotrkowskiego Biura Radia Maryja. Sprawca zorganizowanych autokarowych wyjazdów na liczne „moherowe” uroczystości. Osoby kochające te wielkie dzieła Ojca Dyrektora dr Tadeusza Rydzyka i doceniające te ogromne dokonania w sposób szczególny przepraszam, za tą formę prezentacji Ryszarda. Warto tutaj sobie uzmysłowić to niesłuszne prześladowanie – tej grupy Rodziny Radia Maryja, jakie bez przerwy jest nadawane przez publikatory, ciągle dezawuujące, a zarazem ubliżające określenia, odbierające cześć. A jednak ta grupa jest twórcza i pozytywnie zakręcona, dająca rzetelny obraz.

Działacz i członek wielu grup, wspólnot, stowarzyszeń, związków, a nie rzadko założyciel i organizator struktur piotrkowskich, a także inspirator wielu inicjatyw społecznych.

Należy do:

 

  • Stowarzyszenia Rodzin Katolickich,
  • Towarzystwa Oświatowego Ziemi Piotrkowskiej,
  • Obywatelskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego,
  • NSZZ Solidarność,
  • Wspólnoty Duszpasterstwa Energetyków „Nazaret”,
  • Forum Ruchów Katolickich
  • i innych.Wyuczone kierunki zawodowe to:
  • Mechanik urządzeń przemysłowych – Liceum Mechaniczne w Piotrkowie
  • Elektronik Automatyk – Policealne Studium Elektroniczne w PabianicachPoszerzając swoje zainteresowania studiował:
  • Nauczanie Społeczne Kościoła w Instytucie Teologicznym w Łodzi
  • Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym – Pedagogikę i metodykę nauczania.
  • Uczestnik dwuletniej Szkoły Liderów w Łodzi,
  • 3 letniego kursu animatorów wspólnot w Łodzi
  • i inne kursy, szkolenia prorodzinne, związkowe, zawodoweZatrudniony od 1987 w PGE Dystrybucja SA Oddział Łódź-Teren Rejon Energetyczny Piotrków Trybunalski. Przez 6 lat po powrocie Religi do szkoły pracował dodatkowo jako nauczyciel katecheta w Technikum Budowy i Remontu Maszyn Górniczych przy FMG Pioma

    Radny Komitetu Obywatelskiego Solidarność 1990-94 i Akcji Wyborczej Solidarność 1998-2002. Jego praca w Radzie Miasta koncentrowała się na prorodzinnej polityce samorządu, oraz działalności oświatowej, a także na gospodarce komunalnej. W Radzie Komitetów Obywatelskich Solidarność Województwa Piotrkowskiego pełnił funkcję przewodniczącego Fundacji Obywatelskiej w województwie piotrkowskim.

    Członek założyciel Zjednoczenia Chrześcijańsko – Narodowego – jedynej partii do której należał i w której pełnił ważne funkcje polityczne. Obecnie bezpartyjny. Wielokrotnie był szefem sztabu na szczeblu województwa Piotrkowskiego, gdzie może pochwalić się skutecznością prowadzonych kampanii pomimo niewielkich kosztów

    Aktywność Ryszarda w Zarządzie Głównym Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Łódzkiej zaowocowała środowiskiem, które odpowiedzialnie włączyło się w publiczną działalność na forum Rady Miasta i Parlamentu w Warszawie

    Współzałożyciel, członek Forum Ruchów Katolickich, które zrzesza środowiska, stowarzyszenia, ugrupowania, wspólnoty i kluby katolickie. Był współinicjatorem powstania Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Piotrkowie Trybunalskim. Jako członek Zarządu Towarzystwa Oświatowego Ziemi Piotrków przyczyniał się do powstania Gimnazjum obok funkcjonującego już Liceum Społecznego przy ul. Stronczyńskiego. Był inicjatorem powstania pierwszego w Piotrkowie Trybunalskim Katolickiego Gimnazjum i Liceum. Do wysiłku w przekształcanie dotychczasowego modelu istniejącej szkoły, w model oparty na systemie katolickiego wychowania, mobilizował zarząd i członków. Będąc wiceprezesem TOZP podejmował ogromny wysiłek organizacyjny dla utworzenia Szkoły Podstawowej pomimo wyrastających utrudnień i przeciwności.

    Zdradza zainteresowanie muzyką i kulturą sceniczną – jest to jednak czas niespełniony. Bardzo lubił jeździć do filharmonii na koncerty na których przeżywał głębokie zauroczenie. Niestety doba ma tylko 24 godziny. Lubi również zgłębiać informatykę – gdyż czuje, że jest to narzędzie naszej przyszłości, a nawet już teraźniejszości, która zaczyna dominować. Ma słabość do Internetu, tutaj lubi odkrywać nowe źródła wiedzy, które zabierają mu ten czas odpoczynku.

    Pełnił wiele funkcji organizacjach katolickich i społecznych, gdzie dał się poznać jako sprawny lider ugrupowań. Jako aktywny działacz posiada doświadczenie zarówno samorządowca jak i aranżera struktur społecznych, politycznych.

    Swoją fachowość, merytoryczne przygotowanie formował poprzez wykonywanie odpowiedzialnych funkcji w organizacjach i studiując w Instytucie Teologicznym Nauczanie Społeczne Kościoła, a także w Szkole Liderów przygotowując się do odpowiedzialnego kierowania i koordynowania organizacjami.

    listopad 2010

 

Kazimierz Maciołek

Kazimierz Maciołek (16.11.1939 – 23.12.1993)

Mgr inż. Kazimierz Maciołek, syn Stanisława, u. 16 XI 1939 r. W Papieżach, absolwent Politechniki Warszawskiej, a następnie Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, gdzie uzyskał pełne przygotowanie do zawodu nauczyciela. Zawód ten stał się jego pasją. Pracował w wielu szkołach (m. in. Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Wolborzu, Szkoła Rolnicza w Bujnach, I LO w Piotrkowie Tryb., Technikum Budowlanym i Remontu Maszyn Rolniczych przy Piomie), w których pozostawił zorganizowane przez siebie pracownie.

Przed ogłoszenie stanu wojennego organizował „Solidarność” nauczycielską w Bujnach. Nie zdążył jej zarejestrować, dlatego uniknął represji. Po przełomie został wybrany na radnego do Rady Miejskiej w Piotrkowie. Pełnił w niej funkcję przewodniczącego Komisji Oświaty i Kultury Fizycznej.

W roku 1990 wygrał konkurs na stanowisko Dyrektora tworzącego się Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego w Piotrkowie Tryb. Dyrektor Kazimierz Maciołek realizował konsekwentnie trudne zagadnienia przekształceń oświatowych tuż po przełomie ustrojowym bazując na nauczycielach z całego ówczesnego województwa piotrkowskiego. Byli to konsultanci i doradcy metodyczni oddelegowani przez szkoły pod merytoryczny nadzór dyrektora WOM-u w liczbie około 100 osób.

Była to bardzo trudna walka o nowy model nauczyciela – wychowawcy. Nie otrzymywał jednak należnego wsparcia ze strony Kuratorium Oświaty, a wręcz przeciwnie część nadzorujących go funkcjonariuszy tego urzędu chcąc udowodnić swoją „władzę” robiła co mogła (intrygi, liczne kontrole, brak akceptacji), by pomniejszyć widoczną efektywność pracy dyr. K. Maciołka. Był człowiekiem bardzo pracowitym, wiele wymagającym od siebie, o czym świadczy przygotowywanie pracy doktorskiej, wywołującej u bezpośrednich zwierzchników w KO wybuchy zawiści i nękania.

U swoich podwładnych nie tolerował niekompetencji, lenistwa i nadużyć finansowych. Kilka osób z administracji i obsługi zorganizowało się tworząc koło „S” nauczycielskiej (bez nauczycieli) i uzyskało poparcie w ówczesnym kierownictwie Regionalnej Sekcji Oświaty „S” w Piotrkowie Tryb. oraz ówczesnego szefa Regionu dla niszczenia dyrektora Kazimierza Maciołka. I tak wspólnymi siłami „małych ludzi” z Kuratorium Oświaty oraz z Solidarności w Piotrkowie, którą kiedyś współtworzył, nękany nagonkami, kontrolami (24 kontrole w ciągu 2 lat), zastraszany odwołaniem z funkcji Kazimierz Maciołek w dniu 18 listopada 1993 r. doznał udaru mózgu, co zakończyło się śmiercią 23 grudnia 1993 r. odszedł w wieku 54 lat. Dyrektor Kazimierz Maciołek jako jeden z pierwszych w kraju zorganizował kursy i studia podyplomowe katechetyczne dla m.in. nauczycieli rusycystów, którzy po przełomie utracili możliwość pracy w swojej specjalności. Z programów tych korzystali dyrektorzy WOM – ów z różnych części Polski.

Programy doskonalenia nauczycieli budował na podstawie własnego udziału w konferencjach i konsultacjach naukowych w wielu uczelniach pedagogicznych, bądź wydziałach o tym kierunku (m.in. KUL, Poznań, Bydgoszcz, Kraków, Częstochowa). Czerpał również z doświadczeń doskonalenia nauczycieli w Republice Federalnej Niemiec, dzięki uprzejmości podobnej instytucji w Bawarii.

Zarówno te działania jaki i zwalczanie niegospodarności, były poddawane bardzo wnikliwym kontrolom zwierzchników, którym się w głowie nie mieścił taki rozmach. Dlatego ciągle poszukiwali nadużyć i nękali dyrektora Maciołka. Ostatniej kontroli kuratoryjnej w składzie 6 osób kontrolowany Kazimierz Maciołek nie przeżył. Pozostawił żonę i dwóch synów, Michała (wówczas studenta SGGW) i Macieja (wówczas ucznia szkoły średniej).

Mimo, że udaru mózgu doznała w trakcie wykonywania zadań związanych z pełniona funkcją, Sąd Pracy w Piotrkowie nie uznał tego faktu za wypadek przy pracy dzięki kłamliwym świadectwom niektórych najbliższych współpracowników dyrektora Maciołka. Po prostu wyszedł z domu do pracy i więcej już nie powrócił. Był to czas kiedy wybory wygrała lewica i zaczęła rządzić z PSL – em. Zarówno przynależność Kazimierza Maciołka do ZChN- u jak i walka o wychowanie młodzieży w duchu wartości chrześcijańskich już wtedy działały na jego niekorzyść. I tak jest chyba do dziś.

Witold Kowalczyk

Czy tak właśnie umierają wartości?

Wincenta Jadwiga Jaroszewska

Wincenta Jadwiga Jaroszewska (ur. 7 marca 1900 w Piotrkowie Trybunalskim, zm. 10 listopada 1937 w Warszawie), polska siostra zakonna, założycielka Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego.

Urodziła się jako Jadwiga Zofia Jaroszewska, córka Władysława i Franciszki. W wieku 2 lat straciła ojca, w wieku 7 lat matkę – odtąd wychowywała ją rodzina.

Ukończywszy gimnazjum pracowała jako nauczycielka, a podczas I wojny światowej zaangażowała się w pomoc rannym żołnierzom. 6 stycznia 1926 założyła w Warszawie nową rodzinę zakonną, która pracowała na oddziale chorych wenerycznie w szpitalu św. Łazarza. Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego, zostało zatwierdzone na prawie diecezjalnym 8 grudnia 1932, a na prawie papieskim 5 kwietnia 1974. Zgromadzenie opiekowało się ludźmi z marginesu społecznego, a także dziećmi upośledzonymi. Hasłem zgromadzenia stało się: „Bóg jest miłością” (1 J 4,8), a duchowość została oparta na Regule św. Benedykta. Założycielka przyjęła imię matki Wincenty.

Od 1992 trwa proces beatyfikacyjny Jaroszewskiej. Proces na szczeblu diecezjalnym trwał w latach 1992 – 1996, a we wrześniu 1996 roku akta procesu zostały przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. 8 kwietnia 2006 odbyła się ekshumacja szczątków Jaroszewskiej.

W 2009 za wybitne zasługi w działalności na rzecz osób potrzebujących pomocy została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Małgorzata Kowalczyk

 

  • Żródło: wikipedia.pl

 

Leoncjusz Mieczysław Cyronik

Ojciec Leoncjusz Mieczysław Cyronik

Miał bardzo trudne dzieciństwo. W 1920 roku stracił w czasie wojny rodziców. Obszernie opisuje je w autobiografii pt. „Ofiara wojen XX wieku – Księdzem w PRL-u”

Po wielu perypetiach dziecięcego wieku w 1931 r. zdał egzamin do gimnazjum oo. bernardynów w Radecznicy. Absolwent radecznickiego Kolegium Serafickiego. Antoniego (w latach 1931 – 1937 ). W miesiącach wakacyjnych terminował u murarzy, dekarzy i drogowców, bo nikt go materialnie nie wspierał.

W 1937 roku został zakonnikiem i uczęszczał do liceum we Lwowie. W czasie obrony Lwowa 14 września 1939 roku został zasypany gruzami po bombardowaniu. Dzięki szybkiej akcji odkopano go żywym, niestety na zawsze już pozostał mu uraz w psychice i deformacja kręgosłupa. Po odzyskaniu względnej równowagi pracował na kompletach i udzielał się w konspiracji. Równocześnie studiował filozofię i teologię.

18 maja 1944 roku otrzymał święcenia kapłańskie i aż do 1984 prowadził u oo. bernardynów gospodarstwa rolne, zajmował się zaopatrzeniem, remontami i budowlami w klasztorach: a więc kolejno w Kalwarii Zebrzydowskiej, Zakopanem, Leżajsku, Alwerni, Przeworsku, Piotrkowie Trybunalskim, Łęczycy, Krakowie i Skępem. Równocześnie był katechetą w szkołach, przełożonym i pełnił wszelkie posługi duszpasterskie w tych klasztorach.

Od 1984 roku oddawał się wyłącznie pracy w kościele. Był kapelanem AK i Rodziny Katyńskiej w Piotrkowie Trybunalskim. W 1981 roku za pracę w konspiracji otrzymał Honorową Odznakę Żołnierza AK Okręgu Łódź”Barka”. W 1984 roku został kapelanem organizacji kombatanckich na terenie Piotrkowa Trybunalskiego, w tym także Rodziny Katyńskiej Ziemi Piotrkowskiej. W 1997r. za szczególne osiągnięcia w działalności na rzecz rozwoju województwa piotrkowskiego otrzymał od Wojewody Piotrkowskiego Medal „Andrzeja Frycza Modrzewskiego 1503-1572”.

Był wielokrotnie nagradzany. W 1997r. otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Alwerni, w 1998 roku – Dyplom Uznania za zasługi Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, w 2000 roku – tytuł Honorowego Obywatela Miasta Piotrkowa Trybunalskiego oraz Honorowego Członka Rodziny Katyńskiej Ziemi Piotrkowskiej, a w 2001 roku został uhonorowany Nagrodą im. Jana Pawła II przez Katolickie Stowarzyszenie CIVITAS CHRISTIANA; 1 lutego 2005 roku został zaliczony w poczet kombatantów za obronę Lwowa w 1939 roku, tajne nauczanie 1939-1944 i ruch oporu AK 1945-1949. Od 1963 r. pełnił funkcję Gwardiana wspólnoty klasztornej OO. Bernardynów.

Witold Kowalczyk

 

  • Zródło: piotrkow.pl

 

Jacek Tworkowski

Jacek Tworkowski (ur. 9 kwietnia 1953 w Piotrkowie Trybunalskim) – polski polityk, działacz harcerski, prywatny przedsiębiorca, poseł na Sejm III kadencji.

Ukończył w 1978 studia na Wydziale Odlewniczym Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W 1980 przystąpił do Solidarności. W stanie wojennym został internowany na okres od 13 grudnia 1981 do 17 marca 1982. Pełnił funkcję posła III kadencji wybranego z listy AWS w okręgu Piotrków Trybunalski, w 2001 bezskutecznie ubiegał się o reelekcję. Należał do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego.

W latach 2004-2008 był członkiem Rady Naczelnej Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

źródło: wikipedia

ZChN – Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe

Zjednoczenie Chrześcijańsko Narodowe

W 1984 roku, po odrzuceniu przez oficjeli „antykomunistycznego” podziemia – próby kontaktu Władysława Siły Nowickiego z Czesławem Kiszczakiem. Po ostro zarysowanym konflikcie Wałęsa późniejsza Grupa Robocza Komisji Krajowej NSSZ Solidarność. Po lewackim obliczu znacznej części podziemnego wydawnictwa np. Robotnik, wielu innych symptomach zbliżania się kolejnego oszustwa, trzeba było zachować niezależność.

W Piotrkowie ją zachowaliśmy – i rozprzestrzeniliśmy na województwo piotrkowskie. Duszpasterstwo Ludzi Pracy skupione u Ojców Jezuitów pomimo starań nigdy nie dało się, jak nazwę, nasiąknąć późniejszym ROAD-em. Owszem – nie wiem z czyjej inspiracji, ale zbędny i niebezpieczny był podział i z niego wynikającą nieufność – na endeków i piłsudczyków. Tu wtrącę, że należałoby wyjaśnić sprawę najazdu na DLP konfidentów Boni&Czajkowski.

W każdym razie, DLP rzeczywiście pod większymi wpływami endecji, zachowało daleko posuniętą ostrożność do …. Magdalenki. Późniejsza niechęć PC do ZChN – ma pokłosie w nieproporcjonalnym podziale wpływów w podziemiu antykomunistycznym… nie lewackim czy żydowskim. To nie nasza bajka.

Druga połowa lat osiemdziesiątych, poprzedniego wieku, to wylew inicjatyw: powstawanie duszpasterstw zawodowych, grup religijnych sformatowanych różną duchowością, powstawanie katolickich stowarzyszeń, odżywanie istniejących wcześniej grup politycznych i powstających nowych.

Od początku 1989 roku mówiło się o potrzebie zjednoczenia chrześcijańsko narodowego. Grup, pomysłów: tak chrześcijańskich – katolickich jak i narodowych było najwięcej w całej antykomunistycznej palecie narodowych nadziei i ambicji. Zresztą, druga strona od lat – od 1985 roku szykowała się z komunistami do przejęcia władzy. Nie było wyboru należało się jednoczyć. Ale… Kilka środowisk powiedziało nie. Byli ważniejsi. Ze Zjazdu Założycielskiego – Politechnika Warszawska (27 października 1989) przyjechałem zdegustowany.

W każdym razie Polska, Polacy, otrzymali jasny i klarowany podział politycznej sceny. Spadkobierców i ideowych następców: Klubu Krzywego Koła, Komandosów, KOR, ROAD w formie zorganizowania pod nickiem Unia Demokratyczna. To jedna strona polskiej barykady i druga – pozbierane także do kupy grupy pod nickiem ZChN.

Zaczęło się… polskie piekiełko. Książki nie będę pisał wspomnę jedynie PC. Panowie wymyślili, sobie, że na podszczypywani obu stron wy wiją sobie gniazdko. Niestety to im zostało do… dziś.

Tyle wstępu, który traktuję jako zaproszenie dla innych, do ciągle mało realizowanej propozycji spisywania naszej historii.

Nie wiem gdzie dziś są materiały jakie przekazałem swoim następcom w ZChN. Wspomnę, że na mnie padło organizowanie i poprzez to udział w zjeździe założycielskim, bo… pasowałem. Jak wcześniej zaznaczyłem środowisko chrześcijańsko-narodowe miało u nas duże zaplecze ideowe. To znaczy, że i potencjał do którego warto było zachować furtkę. Tak też było. Na liście założycielskiej w Piotrkowie znaleźli się wszyscy: przecinaki – to tacy, którzy na złość komunie „uszy sobie odmrażali”, ci którzy chcieli wzmocnić swoje pozycje, oraz ci którzy chcieliby być ale może nie… bo nie wiadomo jak potoczy się sytuacja.

Na pewno ZChN w Piotrkowie w szczególności w województwie uruchomił, pokierował i naznaczył po dzień dzisiejszy reguły i zasady.

Na tym zakończę ten wstępniak. Uważam, że każdy następny lider piotrkowskiego ZChN powinien popełnić swój wstępniak, także aktywni działacze, winni poinformować o swojej ogromnej pracy, jaką wykonali i na tej podstawie redakcja Encyklopedii opracuje biogram. witold k